26 lipca 2014

Animatsuri 2014

Mamy już dwa tygodnie po konwencie. 'Depresja pokonwentowa' dawno już minęła, ale czasem brakuje mi kilku osób. Szczególnie, że wyjechałam do dziadka, na małe zadupie, gdzie nie mam zbytnio z kim się spotykać >:

No, ale wróćmy do konwentu. Przyznam, że było trochę niefajnych odczuć w tygodniu przed. Cosplay nie wyszedł, potem nagle pojawiają się peruki, ale czasu za mało (bleeeeh), brak farby na shironuri (dzień przed wyjazdem zdobyłyśmy z Lambdą), a to ciągle coś wyskakiwało... Chociaż osobiście byłam dość pozytywnych myśli, ponieważ wiedziałam jaki fajny socjal spotkam, jak udane miałam w tamtym roku dwa konwenty (Animatsuri i B5) dzięki niektórym.

Dobra. Teraz odpalcie sobie piosenkę, którą wrzucam poniżej i poprzeglądajcie parę zdjęć. Więcej znajdziecie na moim page'u, dlatego nie wstawiałam tutaj tak dużo (po co dwa razy to samo).




Poznaliśmy Chitsuki <3










musiałam xD





to takie kochane zdjątko ;_;



Oczywiście zakupy u Zombie Unicorn były. Miło poznać tak fajną osobę :D





Kilka zdjęć mi zjadło, ale nie chcę już walczyć. Za gorąco xD

Takie małe podsumowanie:

Organizatorzy spieprzyli ze sceną. Fajnie by było gdyby nie padało, ale cóż. Takie rzeczy trzeba przewidywać.
Sleep room na sali gimnastycznej był w porządku, przynajmniej nie słyszałam, ze coś komuś skradziono, było ciemno już po którejś godzinie, a co najlepsze....było cicho. Wielki plus. Tylko coś za coś, albo scena, albo dobry sleep >: .
Na żadnym panelu, atrakcji nie byłam. Nic nie widziałam co by było mega interesujące, a zresztą byłam też zajęta bieganiem z ludźmi.
Kible...tak one zawsze są tematem po kownentach. Damskie łazienki mogłyby być sprzątane, nic przyjemnego jak wchodzi się, a z koszy na śmieci się wysypuje, bleeeeeeeeeeh >.<
Ludzie. Odnośnie ludzi spotkałam wielu znajomych, z którymi nie miałam za dużego kontaktu, a i tak było przyjemnie, nie było słychać zbytnio yaoistek i innych tego typu ludzi xD'' chyba wszyscy się porozchodzili. W ogóle mam odczucie, że było naprawdę spoko z ludźmi (na tyle dawno nie pisałam, że ciężko idzie mi składanie zdań >: wybaczcie za to brzydkie pisanie).
I wielkie wymienianie ludzi, z którymi świetnie się bawiłam.
Podstawowa ekipa: Lambda, Blue i Alex.
I teraz wszyscy, z którymi spędzaliśmy czas <3 : Iczi, Hikari, Lucek, Ivy, Anko, Niizuki, Alicja, Miku i Miharu
Specjalne podziękowania dla Chibi i Salema za bycie pezewodnikami do sklepu ze sprzętem do aparatów w piątek.
Tyle kochanych i pomocnych ludzi ;___; płaczę, bo chcę ich wszystkich znowu spotkać i się z nimi bawić (przedszkole time xD)

Gdyby nie ludzie to serio..konwent byłby taki....taki jakiś bezbarwny. No i największa rewelacja konwentu. DLACZEGO ALEX JEST TAKI PRZYSTOJNY?! Oraz jego męski głoś, mrrrr xD.
Jeju..nie wiem co dalej pisać xD'

Dobra...kooonieeeeeec. Koniec, koniec, koniec. 
Miłych wakacji, baibaaaaai~

6 lipca 2014

Zipper July 2014

Hej, heeej. Dziś będzie o najnowszym numerze Zippera.


Jako dodatek dostałam 'książeczkę' z ćwiczeniami na różne części ciała (nawet masaże na twarz) oraz broszurkę z profilami modelek.

Dodatki: 






Gazeta:

Dalej dominuje biel i jeans, dodatkowo pastele. Ciekawy wzór, który jest coraz bardziej popularny jest pipetka. Makijaże zostają delikatne, lecz dochodzi zabawa kolorami.












Baibai~ 
Miłej niedzieli :3





3 lipca 2014

review: Rocking Horse Shoes (Bodyline)

Dawno nie pisałam, ugh. Wracam z recenzja moich nowych butów. Od gimnazjum choruję na RHSy od Vivienne Westwood, znane z ParadiseKiss i Nany. Wydaje mi się, że ta pierwsza manga tak bardzo rozpowszechniła te buty w japońskim street fashion.






Na Bodyline przez jakiś czas była promocja na darmową przesyłkę. Jako, że planowałam zamówienie RHSów z innej strony, a tutaj akurat wychodziło taniej to skusiłam się na Bodyline. Nie było tych klasycznych z tymi 'wstążkami' do wiązania, dlatego zamówiłam te z ćwikami na paskach.

Jako, że trafiłam z idealnie dopasowanym rozmiarem to chciałam mieć RHSy również bez pasków (zresztą, nie do wszystkiego te paski pasują). Jak widzicie na zdjęciu wyżej pozbyłam się górnego paska całkowicie, troszkę musiałam powiększyć tę pętelkę trzymającą i tak o to RHSy pasują mi do wszystkiego xD''

Informacje:
-> Buty musiałam jednak trochę rozchodzić, ponieważ 'rozcierały' moje 'starsze' obtarcia.
-> Są stabilne (chyba, ze chodzi się po dziurach i kamykach).
-> Pianka się nie wgniata, a przy tym są naprawdę lekkie.
-> Platforma ma jakieś 8cm.

Jestem pewna, że zaopatrzę się jeszcze w jakiś model RHSów, nie wiem w jakim kolorze, ale kupię. Myślę też o zakupie jakiegoś ciuszka z Bodyline :3

Macie jeszcze kilka zdjęć i to na tyle z tej recenzji, baibai~







28 maja 2014

Dark cloud vs. Light cloud


Z taką myślą szłam do fryzjera. Dosłownie.
Po ponad roku posiadania blondu na głowie postanowiłam zejść na brąz, dając przy tym odpoczynek swoim włosom. Rezultat? Naprawdę zadowalający i taki jak chciałam. 
Mam szczęście co do fryzjerów xD
Na przyszłość..nigdy nie czekajcie na farbowanie z wielkimi odrostami, szczególnie jeśli nie dorównujecie koloru do farbowania, a zmieniacie całość. Miałam już spore, ostatni raz byłam w styczniu, a mój blond był wręcz platynowy.
Ale zacznijmy może od mojego koloru naturalnego. 

Długo nie farbowałam. Jedynie je ścinałam, ale od małego chciałam mieć blond, taki ładny jasny blond, taki jakie mają lalki Barbie (tak, Ayame i lalki barbie i jej marzenia o włosach). Miałam dwa razy kilka kolorowych pasemek.


listopad 2010
lipiec 2010

 Zaczęłam jednak farbować na niby jasne brązy, farbować to za mocne określenie, raczej używać resztek farby mamy, po jakimś czasie używałam miodowych blondów, gdzie byłam rudawa xD

kwiecień 2012
Potem trafiła sie jakaś ładniejsza farba (większość zmywa się u mnie na rudawy/żółtawy kolor :<)

sierpień 2012
styczeń 2013

Od marca 2013 zaczęłam farbować u fryzjera podejmując decyzję przejścia na blond.

marzec 2013
czerwiec 2013, potem zrobiłam sobie różowe końcówki KLIK

sierpień 2014
październik 2013

styczeń 2014

Do fryzjera poszłam z takim czymś:
kwiecień 2014

maj 2014

Podoba się Wam moja zmiana? Dopiero po 2/3 dniach przywykłam, że w lustrze nie ma blondyny, a jest brunetka xD to była dziwna zmiana, ale pozytywna. Podoba mi się kolor jaki uzyskałam, a wzorowałam się na tym zdjęciu. Jedna 'warstwa', ta dolna jest nieco ciemniejsza od reszty :3


Bardziej podobałam się Wam w jasnych włosach? Macie może jakieś spostrzeżenia co do malowania, dbania o włosy, swoje doświadczenia i rewolucje włosowe? :D
I planuję zrobić post ogólny o włosach, od dbania po dobór kolorystyczny~. Mam nadzieję, że spodoba się on Wam i pomoże :)
Baibai~